Psia łapka na śniegu

  • Jan 6, 2026

Przepis na balsam do łapek! 🐾❄️

  • Basia Oczujda

Warto zabezpieczać psie łapki na zimowe spacery przed solą drogową, mrozem i tworzeniem kul śniegowych. Skorzystaj z tego przepisu na domowy balsam do łap (i nie tylko)!

Jak chronić psie łapki 🐾 zimą przed kulami śniegowymi, mrozem, wysuszaniem, czy solą drogową? W tym wpisie znajdziesz przepis na naturalny balsam ochronny, którego możesz użyć również do odgniotów na psich łokciach oraz do swoich rąk 🙌 lub nawet ust 💋

Potrzebujesz tylko kilku łatwo dostępnych składników, minimum sprzętu i chwili spokoju. Przepis ten możesz zgodnie z upodobaniem modyfikować (napiszę o tym więcej pod koniec) oraz robić na raz więcej niż sugerowane na początek 10g.

Składniki:

  • olej kokosowy (extra virgin, nierafinowany, najlepiej organiczny) 5g

  • masło shea (nierafinowane, najlepiej organiczne) 4g

  • wosk pszczeli (lub sojowy) 1g

  • ewentualne dodatki: dobrej jakości olejek eteryczny lawendowy (albo z kocanki, rumianku), witamina E 👉 w sumie wszystkie dodatki 0.2g

Przyda się też sprzęt: dwa garnki (większy z wodą i mniejszy - do zrobienia kąpieli wodnej*), pojemnik docelowy na maść (puszka lub słoiczek), dokładna waga (dokładność 0.1g), termometr kuchenny, coś do mieszania (ja używam zwykle szklanej pałeczki i do wyskrobania garnka silikonowej szpatułki).
* W kąpieli wodnej tzn. że garnek nie ma bezpośredniego kontaktu z grzałką/ogniem, a jest umieszczony nad gotującą się pod spodem wodą.

Przygotowanie:

  1. Odmierz wszystkie składniki.

  2. W kąpieli wodnej (w małym garnku) rozpuścić olej kokosowy, masło shea i wosk pszczeli (bez dodatków!) - pilnuj żeby temperatura nie przekroczyła 60°C!

  3. Pozwól, aby mieszanka ostygła do około 40°C i dodaj wybrane dodatki - wymieszaj dobrze

  4. Przełóż do pojemnika i pozwól, aby balsam ostygł zanim nałożysz przykrywkę (inaczej para skropli się na przykrywce).

  5. Gotowe go użycia! Smaruj przed wyjściem na spacer niewielką ilością.

Etapy tworzenia balsamu

Jak widzisz jest to przepis na ~10g, czyli jak w moim przypadku na niecałą puszeczkę, którą bez problemu mogę zabrać ze sobą na spacer, żeby w razie potrzeby poprawić aplikację lub posmarować swoje usta (o ile balsam nie zabrudził się między aplikacjami!). Można go też użyć jeśli pies ma odgniecenia na łokciach lub innych miejscach.

Taka uwaga do aplikacji: przed samym wyjściem najlepiej rozłożyć ręcznik na podłodze, postawić na nim psa; nabrać na jedną rękę niewielką ilość balsamu (odpowiednio do wielkości łap - dla mojego owczarka jest to około dwa ziarnka grochu) i rozsmarować lekko w dłoni; czystą ręką podnosić łapki i smarować balsamem (poduszki oraz sierść między palcami i poduszką). Zrób najpierw przody tak, aby balsamem na palcach nałożyć na jedną łapę, a środkiem dłoni na drugą. Drugą (czystą) rękę użyj do tylnich łapek w taki sam sposób. Ręcznik po powrocie ze spaceru możesz użyć do wytarcia psa i łap, obrócić na drugą stronę i użyć ponownie...

Musiałam przemyśleć to sobie na spokojnie: jak to wykonać z moim nerwowym, niestabilnym geriatrykiem, żeby się nie rozjechał i żeby nie nanieść syfu do puszki, bo będę chciała go użyć do swoich ust itd. stąd taki (wydawać by się mogło) skomplikowany opis, ale zajmuje to ~30-60 sekund.

Oczywiście po spacerze dokładnie wytrzyj łapki, nie tyle z resztek balsamu co z różnych rzeczy, które mogły się przykleić, wody, soli drogowej czy innych substancji (szczególnie jak trasa spacerowa wypada w miejscach gdzie ktoś używał odmrażacze do szyb samochodowych, bo te bazują na alkoholu i glikolu) - najlepiej najpierw wilgotną szmatką, a potem do sucha ręcznikiem.

Zalety balsamu

Oszczędność: Napiszę wprost - koszt wykonania 10g balsamu to ułamek ceny produktów komercyjnych, a jakość składników (nierafinowane masło shea, naturalny wosk) jest często wyższa. Oczywiście może się koszt rozbijać o dodatki, o cenę półproduktów, wysyłkę itp. Jednak z mojej szybkiej analizy wykonanie takiej ilości kosztowało mnie około mniej niż 1 zł (10 zł / 100 ml), a za dobrej jakości balsam do łap zapłaciłabym jakieś 23-60 zł / 100 ml. Warto też pamiętać, że jak kupisz duże opakowanie to trzeba je będzie najprawdopodobniej wywalić po tym sezonie.

Modyfikacje i możliwość dostosowania składu: jeśli zauważyłaś, że pies nie lubi zapachu np. lawendy to można ją pominąć. Bazowe proporcje (tłuszcz do wosku) pozwalają na uzyskanie bardziej miękkiej (mniej wosku, albo dodatek np. oliwy z oliwek) lub twardszej (więcej wosku) konsystencji w zależności od upodobania. Jeśli chcesz dodać np. lanolinę, alantoinę, czy witaminę E lub A możesz to również to w łatwy sposób zrobić.

Zastosowanie "dla ludzi": Tak, możesz ten sam balsam użyć do swoich rąk, a nawet ust czy nawet twarzy przy silnym mrozie (tak, może zapychać pory - to nie krem, to tłusta ochrona)! Nie wiem czy zauważyłaś, ale natłuszczona skóra mniej marznie! Oczywiście dbaj o wysoką jakość składników i o nie zabrudzanie balsamu w pojemniku!

Bezpieczeństwo i kontrola jakości składników: Balsam jest bezpieczny, nawet jeśli pies go zliże (co jest częstym problemem przy kupnych maściach z wazeliną niskiej jakości). Ilość dodatków została tak policzona, aby nie podrażniać skóry nawet przy niewielkich otarciach.
Pewnie teraz myślisz: "Zaraz zaraz... Wazelina? Przecież jest bezpieczna i tania..." no to powiem tylko, że wazelina wazelinie nie równa. To raz, a dwa to mimo wszystko jest produkt otrzymywany z... ropy 🛢️ [Wazelina nie nawilża i nie regeneruje skóry. Jeśli łapa jest już sucha lub pęknięta, wazelina "zamknie" ten stan, zamiast go leczyć. A w przypadku wazeliny wątpliwej jakości istnieje ryzyko zanieczyszczenia wielopierścieniowymi węglowodorami aromatycznymi].

Na koniec powiem, że ten bardzo podstawowy przepis sprawdza się najlepiej. Kilka znajomych opiekunek go testowało u swoich psiaków i mówią że MEGA! Jestem ciekawa czy spróbujesz 🤩

P.S. Dla tych wszystkich ultra zalatanych i leniwych (brawa za doczytanie do samego końca) -- możecie na łapki używać samego oleju kokosowego! 😇